W lutowym numerze miesięcznika Gminy Tworóg ukazał się artykuł o ,,Leśnym Zakątku”! Poniżej zamieszczamy treść artykułu- ZAPRASZAMY DO CZYTANIA :)

 

,,Zwierzęta, które leczą”

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęta potrafią nam nie tylko umilić życie, ale też pozytywnie wpływać na jego jakość i nasze zdrowie. Co oferuje terapia z udziałem zwierząt i kto na terenie naszej gminy potrafi to robić? Odpowiedź znaleźliśmy w pewnej starej owczarni, dziś będącej domem przybyszów rodem z Chile…

 

płomyk

Foto. Jak opisać to wyjątkowe zwierzę?  Wygląda jak krzyżówka owcy z żyrafą. Ma miękką, delikatną wełnę, delikatną wełną, nosi zabawne ,,fryzury” i ma zabójczo długie rzęsy. Potrafi pluć, podobnie jak lama, ale robi to tylko w ostateczności…To oczywiście urocza alpaka, która każdemu potrafi poprawić humor. 

Jest mroźny styczniowy poranek. Na ziemi leży cienka pokrywa twardego śniegu. Pogoda z pewnością nie zachęca do spacerów, przynajmniej ludzi…- Naszym pupilom to nie przeszkadza. One są zahartowane i przyzwyczajone do minusowych temperatur – wyjaśnia Angelika Paś z Połomii, właścicielka ,,Leśnego Zakątka” oferującego terapię z udziałem zwierząt. Jej pupile, czyli urocze alpaki spoglądające przyjacielsko spod długich rzęs, pochodzą z Ameryki Południowej. Są hodowane głównie w Chile i Boliwii na wysokogórskich pastwiskach, gdzie temperatura waha się od minus 20 do plus 20 stopni Celsjusza. Hoduje się je przede wszystkim ze względu na wyjątkową wełnę (uznawaną z a jedną z najlepszych na świecie), która nie wywołuje alergii (runo alpaki jest hipoalergiczne), jest bardzo ciepła, lekka, niezwykle miękka, a przy tym zaskakująco mocna. Jednak dla Angeliki to nie wełna była argumentem przemawiającym za hodowlą tych zwierząt, a ich usposobienie. Alpaki są bardzo łagodne, potrafią się zaprzyjaźnić z człowiekiem, szczególnie z dziećmi. Pozwalają się głaskać i przytulać, a nawet wyprowadzać na spacery. Ich spokojne usposobienie wykorzystywane jest w zooterapii. Działania terapeutyczne służą poprawie samopoczucia człowieka w sferach: społecznej, emocjonalnej, poznawczej i fizycznej. Wskazaniami do takiej terapii są m.in. nerwice, depresje, choroby psychiczne, ADHD, autyzm, stany lękowe, upośledzenie intelektualne.

ange

Foto. Angelika jest nie tylko pasjonatką zwierząt. Aktywnie działa w szeregach Ochotniczej Straży Pożarnej w Połomii i Kotach. Była pierwszą kobietą-strażakiem w Połomii, a obecnie jedyną dziewczyną w jednostce, która wyjeżdża na akcje. Jej chłopak Dawid jest zawodowym strażakiem. Dziś łączy ich nie tylko straż pożarna, ale także wspólna pasja – miłość do zwierząt. W dommu Angeliki mieszkają trzy psy, szynszyle, króliki, koty, a w stajni- koń. 

 

Angelika jest wykształconym zootechnikiem po kursie zooterapii. Przyznaje, że kiedy zobaczyła alpaki po raz pierwszy, od razu się w nich zakochała. Z czasem podjęła decyzję o otwarciu własnej hodowli i prowadzeniu profesjonalnej terapii z udziałem tych zwierząt. W realizacji pomysłu pomógł jej chłopak- Dawid Wons. Jego babcia mieszkająca w przysiółku Wesoła przed laty hodowała owce, po których została pusta owczarnia. Para postanowiła przystosować owczarnię na potrzeby swojego stadka. Dziś mieszka tam samiec alfa, czyli inteligentny Kajtek, żywiołowy Ashan, nieco samolubny Narcyz, słodki malec, czyli Płomyk i samica Dominika, która jako jedyna z grupy urodziła się w Chile. Codziennie rano Angelika i Dawid odwiedzają swoich pupili, wypuszczają na świeże powietrze i karmią. – Ich przysmakiem są marchewki, dla nich zrobią wszystko – mówi Angelika karmiąc swoje żywe maskotki. Raz na jakiś czas zwierzęta wymagają zabiegów kosmetycznych takich jak skrócenie zębów, korekcja racic, strzyżenie. Jednak, choć hodowla wymaga poświęcenia czasu, nie żałują. Samo spojrzenie tych wyjątkowych zwierząt rekompensuje cały trud.

daw

Foto. Alpaki z Wesołej mają już za sobą swój debiut ,,teatralny”. W okresie świąt Bożego Narodzenia wystąpiły w żywej szopce przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Fatimskiej w Strzybnicy. 

W ofercie zajęć terapeutycznych z udziałem zwierząt znajdują się nie tylko spotkania z alpakami, ale także z kotką Nelą (felinoterapia) i suczką Lucy (dogoterapia). Zajęcia polecane są szczególnie dzieciom, młodzieży i osobom starszym. Jak zapewnia Angelika takie spotkania relaksują, wyciszają, zmniejszają lęk, pomagają się otworzyć, motywują do działania, rozwijają wyobraźnię, spostrzegawczość oraz dają poczucie bezpieczeństwa. –Udowodniono, że kontakt ze zwierzętami zmniejsza także agresję, dlatego z powodzeniem terapię stosuje się u więźniów, np. którzy znęcali się nad zwierzętami- mówi Angelika. Według naukowców dzieci dorastające w domu, gdzie jest czworonóg szybciej zaczynają chodzić, a w późniejszym wieku są bardziej pewne siebie. Osoby starsze z kolei zmuszone do codziennych spacerów ze swoim psem dbają o układ krążenia  i kondycję przez co żyją dłużej. A kocie mruczenie? To przecież nic innego jak relaksująca muzykoterapia. Korzystajmy więc z naturalnego leku jakim jest kontakt ze zwierzętami, póki nie jest na receptę….

 

Źródło: TWG Kurier nr 91. 8 lutego 2016.